Wiele osób zastanawia się, czy nadal warto inwestować w gadżety reklamowe. W końcu na rynku jest tyle firm, marketing w dużej mierze przeniósł się do Internetu, a na dodatek panuje moda na minimalizm. Czy wobec tego smycze, kubki i długopisy z logo naszej firmy to nadal dobry pomysł? Sprawdziliśmy.

Tak, to ma sens…

Wydaje się, że inwestowanie w gadżety reklamowe nadal jest opłacalne, zwłaszcza dla młodych i kiepsko rozpoznawalnych firm, a takich na polskim rynku jest sporo. Muszą one brać udział w walce o klienta z o wiele silniejszymi od siebie konkurentami, więc dobrze, gdyby miały szansę utrwalić się w świadomości ludzi. Kiedy ktoś będzie codziennie pił kawę w kubku z logo naszej firmy, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nawet jeśli na co dzień nie zwraca na to uwagi, kiedy zobaczy ten sam wzór gdzieś na mieście, od razu skojarzy go nie tylko z nami, ale i z pozytywnymi uczuciami. W końcu poranna kawa jest dla większości ludzi doświadczeniem niemal mistycznym.

…ale pod pewnymi warunkami

Powinniśmy działać w myśl modnej zasady, że nie liczy się ilość (w tym kontekście chodzi nam o ilość pieniędzy), a jakość. Zwykły długopis pewnie mało na kim robi wrażenie, ale już długopis w ciekawym wzorze czy przyciągającym wzrok kolorze jak najbardziej tak. Ludzie uwielbiają dostawać coś za darmo, to niezaprzeczalny fakt. Niesłabnącą popularnością cieszą się więc nie tylko długopisy, ale i smycze, pendrive’y, kubki, notesy, parasole, czapki, zawieszki, a nawet plecaki. 

Przedstawiciel firmy Xpression z Suwałk, która zajmuje się m.in. nadrukami na gadżetach reklamowych, zaznacza, że pojawia się coraz więcej naprawdę oryginalnych projektów, które idealnie wpasowują się w charakter marki, a ponadto wyróżniają się na tle produktów konkurencji.

Pamiętajmy też, że gadżety reklamowe sprawiają, że przynajmniej część naszych klientów, otrzymując je, czuje się w jakiś sposób doceniona i wyróżniona. Ich wręczenie ma też często formę prezentu, a prezenty lubi przecież większość ludzi. Gadżety bywają więc nośnikiem pozytywnych emocji i doświadczeń, a doświadczenia to coś, co ludzie zapamiętują na dłużej. Pisał o tym np. Meik Wiking w swojej modnej w ostatnim czasie książce „Sztuka tworzenia wspomnień”. Wykazał to tam w sposób naukowy. Co może być lepszego z punktu widzenia naszego marketingu, od zajęcia stałego miejsca w głowie naszych klientów? Chyba niewiele.

Gadżety reklamowe nadal żyją i mają się nieźle. Co więcej, często nawet firmy, które cały swój potencjał marketingowy skupiają na Internecie, są zainteresowane takimi materiałami, ponieważ świetnie korespondują one ze zdobytymi w sieci klientami, którzy fizycznie pojawiają się w naszym biurze. Mogą też wspomagać działania w Internecie i służyć np. jako nagrody w organizowanych przez nas w mediach społecznościowych konkursach.